Dzień 20 maja 1913 r choć deszczowy, był dla Wrocławia (Breslau) dniem niezwykłym, dniem, któremu dane było zapisać się w historii naszego miasta.
By jednak poznać historię owego historycznego, majowego popołudnia gdy tłumy ludzi na Tiergartenstrasse (ul. M. Skłodowskiej - Curie) kierowały się w kierunku Jahrhunderthalle, przenieśmy się na chwilę o 100 lat wcześniej, dokładnie do Bitwy Narodów pod Lipskiem w 1813 roku będącej źródłem wielu ciekawych wydarzeń a jednocześnie łączącej w sobie po za osobą Napoleona i Breslau/Wrocławia takie miejsca i osoby jak Licheń, Poniatowski czy pruski generał Blücher (współtwórca koalicji antynapoleońskiej) od nazwiska którego pochodziła przedwojenna nazwa dzisiejszego Placu Solnego.

Plakat 1913

Plakat reklamowy Wystawy 100 lecia.

Bitwa pod Lipskiem, która rozegrała się między 16 a 19 października 1813 roku była pierwszą wielką porażką Napoleona (pomijam odwrót spod Moskwy i Berezynę). Armia jego została kompletnie rozbita przez wojska koalicyjne Rosji, Prus, Austrii oraz Szwecji
( w sumie pół miliona walczących). Właśnie podczas tej bitwy śmierć poniósł nasz rodak książę Józef Poniatowski, osłaniający odwrót Napoleona a jeden z wielu polskich żołnierzy walczących u boku Bonapartego został poważnie ranny. Tomasz Kłossowski, bo właśnie o nim mowa ciężko ranny na polu bitwy błagał Matkę Boską o to by pozwoliła mu umrzeć w rodzinnych stronach. Ukazała mu się wtedy Maryja Panna nakazując, aby po szczęśliwym powrocie do domu umieścił tam jej wizerunek. Tak zaczęła się późniejsza historia Lichenia.
Sama bitwa pod Lipskiem aż do 1914 roku dzierżyła palmę największej bitwy historii i przypieczętowała los Francji jak również dała początek nowemu etapowi historii Europy.



Plakat 1913

Plakat reklamowy Wystawy 100 lecia.

Nie wiem czy kompleks Napoleona, czy też sam fakt tak spektakularnego zwycięstwa stał u podłoża zorganizowania Wystawy Stulecia. Nie mniej jednak nie zmienia to faktu, że na miejsce jej obrano Breslau a szczególnie Jahrhunderthalle z przyległymi terenami. Prawdziwym inicjatorem tak dużego przedsięwzięcia był Karl Masner, dyrektor Muzeum Rzemiosła Artystycznego i Starożytności będący jednocześnie osobą odpowiedzialną za organizację Wystawy Stulecia. Na trzy lata przed majem 1913 roku zainicjował dyskusję w temacie lokalizacji i uświetnienia w spektakularny sposób tej imprezy. Wybór jak łatwo się domyśleć padł na dzisiejsze Szczytniki a konkretnie na znajdujący się tam wtedy tor wyścigów konnych, obejmujący swoim zasięgiem obecne tereny Hali Ludowej jak również nowej części wrocławskiego Zoo. To, że dane nam jest dziś oglądać wyścigi konne i pokazy na wrocławskich Partynicach to właśnie po części zasługa tego wydarzenia jak również wspaniałej postaci wielkiego Wrocławianina jakim był Juliuss Schottländer (podarował miastu tereny dawnego Hartlieb - dzisiejszych Partynic). Szczytnicki tor wyścigów konnych o którym wyżej wspomniałem zniknął ostatecznie z terenów dzisiejszej Hali w 1907 roku.
Dla uczczenia wystawy postanowiono wybudować odpowiedni temu wydarzeniu, budynek - pomnik mający po zakończeniu samej imprezy dalej służyć mieszkańcom i miastu. Dodatkowo postanowiono sam fakt przygotowania terenu pod wystawę połączyć z rozbudową Ogrodu Zoologicznego.
Radni miejscy nad postawionym wyzwaniem dyskutowali kilka miesięcy.
(Szczegóły klimatów z tym związanych, polemik i argumentów a także napięć wewnątrz rady miejskiej oraz samą budowę i stan obecny Hali Ludowej /Jahrhunderthalle - Hali Stulecia/ przedstawiłem na stronie poświęconej historii tego obiektu).
Decyzja zapadła.
Czas gonił.

Strona 2
Dalej