Ołbin to nic innego jak mała dzielnica Śródmieścia Wrocławia obejmująca swoim obszarem właśnie Park Nowowiejski.
O tyle mi bliska dzielnica, gdzie jak wspomniałem żyłem, mieszkałem i chodziłem do przedszkola.
Przez wiele lat nazwa Ołbin wyszła z powszechnego użycia w związku z faktem iż osada ta została wchłonięta przez aglomerację miasta Wrocławia. Pojawiła się ponownie oficjalnie w urzędowym planie miasta z 1972 r. a więc z górą przed 30 laty.
Historia jednak tego miejsca to prawie dziesięć wieków .
Dokładnie w 1175 znajdujemy ją w dokumencie autoryzowanym przez księcia Bolesława Wysokiego. Sprowadził on zakon Cystersów i obdarował ich majątkami ziemskimi wśród których właśnie pojawia się nazwa Olbino.
Cytat z dokumentu brzmiał mniej więcej w sposób następujący:
- ofiarował on cystersom "to co miał w Ołbinie wraz z sadem, dworem, łąki, pola a z jeziora co dziewiątą rybę i dochód z jatki w wysokości 30 denarów..".
Tak wtedy, jak i w późniejszych losach tego skrawka wrocławskiej ziemi po wielokroć pojawia się nazwa Olbino. W/g opinii J.Domańskiego jest to nazwa dzierżawcza znajdująca swój źródłosłów (ależ naukowe słowo !) w przezwisku Olba (Albin).
Dzisiaj w odniesieniu do tej byłej osady podwrocławskiej przyjęto nazywać ją Ołbin.
W/g dokumentacji i wzmianek historycznych osada ta leżała u zbiegu dzisiejszej ulicy Nowowiejskiej i Wyszyńskiego (daw.Wieczorka) a więc w okolicy kościoła Św.Michała (tam byłem chrzczony).
Ołbin był własnością śląskiego rodu Łabędziów a swoje lata prosperity miał pod panowaniem jego przedstawiciela Piotra Włostowica zwanego Włostem (zm.1153) będącego wojewodą Bolesława Krzywoustego i Władysława II Wygnańca.
Był w tych i wcześniejszych (pogańskich) latach sporą osadą stanowiącą miejsce corocznych wielkich targów wielkanocnych. W związku z faktem iż właśnie Ołbin był ulubionym miejscem pobytu w/w Włosta, tam też możnowładca postanowił wznieść olbrzymie opactwo którego był później hojnym sponsorem.
Do wznoszenia klasztoru leżącego obok dzisiejszego wrocławskiego Michała przystąpiono w latach 1120-1128. Były to gmachy w stylu wtedy obowiązującym czyli romańskim. Jako ciekawostkę mogę dodać, że fragmenty z tych budowli można oglądać do dzisiaj, a mam tu np. na myśli portal wmurowany później w południową ścianę kościoła Marii Magdaleny przy ul.Szewskiej.
Nowo wybudowany klasztor do 1145 roku był pod wezwaniem NMP a od tego czasu Św.Wincentego.
Za długo by mówić o historii samego opactwa i budowli sakralnych oraz nazw z nimi na Ołbinie związanymi.
Można mówić o Ogrodzie Botanicznym czy ul.Sienkiewicza. Mam świadomość, że może to znudzić czytelnika więc ograniczę się do historii całego Ołbina chociaż nie ukrywam - w skrócie.
Sami wiecie, że można by było opowiadać o tym bez końca.
Opactwo o którym wcześniej wspomniałem funkcjonowało nieprzerwanie do 1529 roku cały czas czcząc pamięć swojego fundatora, którego wraz z małżonką pochowano po śmierci w murach opactwa. W 1529 nie kto inny ale niemiecka rada miejska podjęła tragiczną w skutkach decyzje zburzenia piastowskich budynków opactwa. By nie dać argumentów do obrony przez Polaków świętego miejsca posłużono się zagrożeniem miasta przez wojska tureckie, mimo iz wiedziano o ich marszu nie na północ ale na Wiedeń, gdzie dostali baty od Sobieskiego.
By uniemożliwić hipotetyczną obronę Turków za murami - opactwo rozebrano.
Niemcy jak to Niemcy nic u nich nie może się zmarnować więc kamienie z opactwa użyto do wybrukowania Nowego Targu i innych wrocławskich budowli.
Szczątki Włostów sprofanowano.
Historia jednak zrobiła psikusa Niemcom po raz kolejny bo sam Fryderyk II oblegający miasto w 1757 roku używał map i nazewnictwa w którym Ołbin i Przedmieście Mikołajskie były oznaczone jako "Polnische Vorstadt"
Oficjalnie Ołbin został włączony do Wrocławia w 1808 r. Mimo tego doniosłego dla jego mieszkańców faktu, swój charakter podmiejskiej osady utrzymał przez prawie kolejne 100 lat.
Dopiero ów wiek magiczny, a właściwie najpiękniejsze lata Wrocławia czyli przełom XIX/XX wieku to początki zabudowań w rejonie obecnej Nowowiejskiej i Prusa .
Wojna okaleczyła to miejsce jak cały Wrocław okrutnie, chociaż może nie do tego stopnia jak dzielnice południowe czy zachodnie. Sam pamiętam broń jaką wydobywano na początku lat siedemdziesiątych z dna wysuszonego stawu.
W tym całym jednak nieszczęściu jest i nuta optymizmu jaką można zauważyć przebywając w tym miejscu. Mam tu na myśli poza samym parkiem obiekty autorstwa Plüdemanna tj. Politechnikę i szkoły, a także pseudogotycki kościół Św.Michała /poświęcony/ w 1871/ odbudowany po wojnie przez księży Salezjan pod czujnym okiem ks.Alojzego Lądwika.
Dzień dzisiejszy Ołbina .
Dzień dzisiejszy to z jednej strony radość ,że po za wrocławskim "trójkątem bermudzkim" czyli okolicami ul.Traugutta Ołbin jest drugim skansenem architektury przedwojennego Wrocławia najmniej zeszpeconym kontrastowo-kolorowymi elewacjami nowych plomb a z drugiej strony żal, że patyna historii w tak daleko nieodwracalny sposób pokryła te wszystkie budowle a w szczególności okolice ul.Żeromskiego czy Kluczborskiej (ach te obskurne podwórka i zniszczone elewacje).
Kamienice te jak żadne inne dają świadectwo prawdziwego Wrocka sprzed niemal 100 lat. Tam właśnie do dziś spod ukruszonych tynków przebijają się ponownie na światło dzienne stare poniemieckie napisy.
Ołbin jest znaczony bliznami kul i granatów oraz nalotów jak żadna z pozostałych dzielnic Wrocławia ale ma również zdobienia kamienic czy balkonów jakich może pozazdrościć nie jeden nowy budynek. Sukcesy, porażki, pierwsze miłości i rozstania towarzyszą nam wszystkim w tym ciepłym miejscu.
Tam blisko jest moje pierwsze w życiu kino Polonia gdzie kiedyś w latach siedemdziesiątych były zapchlone siedzenia (to też ma swój urok sic!), tam na Żeromskiego 50/10 stanąłem pierwszy raz na własnych nogach, pierwszy raz się skaleczyłem i miałem pierwszą nianię.
Na Orzeszkowej było moje przedszkole a w jedynce na Nowowiejskiej moja Mama chodziła do szkoły (Tato też zresztą) i rozpoczynała swoją pedagogiczną "karierę" jako nauczyciel klasy pierwszej.
Taki właśnie był i jest mój - bonczka Ołbin.
Wiele takich miejsc we Wrocławiu które można kochać i podziwiać, jak całe miasto zresztą.
Powiem krótko by się nie rozrzewniać. Po prostu pójdźcie tam do parku na tę górkę stańcie spokojnie i rozglądnijcie sie dokoła, a to samo do was przyjdzi
e.

Źródła i podziękowania.
Teksty oraz fotografie:
1. "Wrocław na starej karcie pocztowej 1897-1938", Maciej Łagiewski -
Wydawnictwo Adan Opole.
2. "Stare i nowe osiedla Wrocławia", Zygmunt Antkowiak - Wydawnictwo Zakład Narodowy imienia Ossolińskich 1973.
3. "Magiczne miejsca - Wrocław" - Wydawnictwo Piątek Trzynastego Łódź 1999.
4. "Fryderyka Bernarda Wernera Topografia Wrocławia", Ryszard Len - Wydawnictwo Via Wrocław 1997.
5. "Wrocław - fotografie z przełomu XIX i XX wieku", Iwona Bińkowska - Wydawnictwo VIA Wrocław 1993 r.
6. Fotografie kolorowe - bonczek/hydroforgroup/2001 wykonane aparatem Canon maj-lipiec 2001 r.

Za pomoc w budowie strony dziękuje :
- Ewalindzie i szkodnikom (za przepustki do magicznego miasta).
- Martulce ( za ......).
- basi112 ( za......).
- Manonowi (za okazaną pomoc i sympatię).


bbonczek/hybodroforgroup/®

 
Ołbin Park Galeria Strona główna