Czy oglądaliście ten wspaniały i niezapomniany film Tadeusza Chmielewskiego z 1958 r pt: "Ewa chce spać" z Kwiatkowską, Mikulskim, Benoitem, Kłosowskim, Pawlikiem i wieloma innymi znanymi aktorami?
Na pewno!!
Wszak to perła kina polskiego lat powojennych.
Jest tam wspaniała, pierwsza scena, kiedy główna bohaterka Ewa grana przez Basię Kwiatkowską zagubiła się sama w nocy, w mieście /brak miejsc w internacie/ i jeszcze miała "kłopoty z bucikiem".
Stoi wtedy taka biedna i osamotniona na tle pięknej balustrady z oryginalnym ceglanym domkiem w tle.
Wtedy właśnie podchodzi do niej młody Roman Kłosowski, grający sympatycznego zbira na naukach.
Ta scena właśnie, tak perfekcyjnie nadająca klimat tej komedii była odegrana na magicznym moście Wrocławia jakim niewątpliwie jest most Zwierzyniecki.
Dawniej most ten nazywał się Passbrucke i był drewniany.
Nazwa sugeruje ,że właśnie tam gdzie były rogatki miasta prowadzone były kontrole wjazdowo-wyjazdowe związane z obowiązującym systemem administracyjnym a także chorobami i zarazami tak powszechnymi w poprzednich dwu stuleciach.
Nazwa ta przyjęła się dla mostu już w XVIII wieku.
Stał wtedy na jego szlaku budynek wartowni, mającej na celu ochronę miasta przed zarazą /dżumą/ nadchodzącą właśnie z kierunku wschodniego do miasta.
Przeprowadzano tam dokładne rewizje a także niejednokrotnie poddawano kwarantannie.
Wszystko to czyniła straż miejska /hahah nie to co teraz - prawda?/.
W obecnym kształcie most zaistniał po gruntownej przebudowie i rozbudowie w latach 1895-1897 jako konstrukcja jednoprzęsłowa złożona z dwóch stalowych łuków kratowych ustawionych równolegle w odległości 12,5 m od siebie.
Pasy główne dźwigarów powiązane są górą stężeniami w kilku polach.
Do łuków zamocowany jest pomost (60,6m) na wiotkich wieszakach, a główne dźwigary łukowo-kratowe o ładnej architekturze oparte są na ruchomych łożyskach sześciowałkowych.
Autorem tego niepowtarzalnego kształtu jest mistrz budowlany K.Klimma pracujący pod kierownictwem miejskiego radcy budowlanego R.Pluddemanna.
Odpowiedzialnym za obliczenia był inż. A.Fruhwirth.
Podpory mostu to nic innego jak kamienne słupy z czerwonego piaskowca przypominające swą bryłą elementy XIX - wiecznego eklektycznego mebla.
Kamienna rama mostu poprzez swą monumentalność miała być z założenia synonimem ponadczasowej architektury co chyba w dużym stopniu autorom projektu i prac się udało /moje zdanie/.
Początki secesji to płaska forma wici na spływie pylonu /wśród pozostałych klasycznych ozdób/, co wyróżnia most ten wśród innych, a każdy z pylonów na swym szczycie ma płaskorzeźbę ściśle powiązaną z herbem Wrocławia, bowiem przedstawiającą motywy heraldyczne pięciopolowego herbu.
Uroku mostowi dodają ponadto rytmiczne, stalowe poręcze i znacznie krótsze kamienne balustrady wypełnione ozdobna kratą, a na misternie wykonanych wspornikach na każdym z pylonów i czterech wieszakach są latarnie oświetlające pomost.
Dla tych , którzy nie są z Wrocławia mogę tylko powiedzieć ,że to właśnie tym mostem idzie się do najpiękniejszego ogrodu zoologicznego w Polsce czyli do ZOO Gucwińskich oraz do Hali Ludowej gdzie mecze rozgrywa Zepter Śląsk.

 

  • Źródła:""Wrocław a Odra" U.M Wrocław,zdjęcia własne oraz z różnych albumów poświęconych magicznemu miastu.
  • Podziekowania dla pokoju 112b&d Lublin.




strona główna



bonczek/hydroforgroup/®

Galeria